Pani dyrektor ołówkiem klepnęła w ramię, uścisnęła grabę, dyplom wręczyła i tak Julek oficjalnie stał się przedszkolakiem. Pasowanie za nami.
Spodziewałam się wzruszeń, westchnień i rumieńców.
Nic z tych rzeczy.
Dzieci śpiewały, mówiły wierszyki. Grupa Krzysia miała swój udział. Krzyś dyktował fragment przedszkolnej przysięgi. Julek stał sobie i tyle.
Minę miał taką samą jak przy porannej toalecie, polowaniu co-by-tu-jeszcze-ściągnąć i jedzeniu śniadania. Beznamiętną.
Co on z tego całego zamieszania zrozumiał? Jak wygląda świat jego oczami? O czym myślał stojąc między koleżankami?
- Jestem dumny z Julka. - powiedział mi Radek.
A ja jestem smutna. Tą samotnością Julka wśród rówieśników. Samotnością wynikającą z bariery zrozumienia. Tkwiącą w nim samym.
Ładny, zgrabny, miły. Uśmiech pełen wdzięku. Twardy negocjator. Lubi postawić na swoim i wszystkich na baczność. Dynamiczny, z poczuciem humoru i buntem na wynos. A, ma zespół Downa. Ciągle o tym zapominam. Serio. Tylko jego rozwój i ciekawskie spojrzenia przypominają czasem, że ma. Przed państwem - Julek, młodszy brat Krzysia. Obaj to moi synowi. Dumna z nich ja!
środa, 27 listopada 2013
wtorek, 26 listopada 2013
List do św. Mikołaja
Drogi Święty Mikołaju!
Pozwolisz, że internetowo prześlę ci pocztę od moich synów. Idziesz z duchem czasów, więc na komputerach znasz się, chyba.
Nie wytłumaczę ci, co to kapsuła mocy. Podobno wiesz.
Nie wytłumaczę, co Julka ręka napisała. Jestem pewna, że wiesz.
Czekamy na Ciebie z niecierpliwością pięciolatka i winkiem własnej roboty.
serdecznie pozdrawiam
Marta
PS Gdybyś dysponował czasem wolnym od trosk i obowiązków, chętnie dam się nim obdarować.
Pozwolisz, że internetowo prześlę ci pocztę od moich synów. Idziesz z duchem czasów, więc na komputerach znasz się, chyba.
Nie wytłumaczę ci, co to kapsuła mocy. Podobno wiesz.
Nie wytłumaczę, co Julka ręka napisała. Jestem pewna, że wiesz.
Czekamy na Ciebie z niecierpliwością pięciolatka i winkiem własnej roboty.
serdecznie pozdrawiam
Marta
PS Gdybyś dysponował czasem wolnym od trosk i obowiązków, chętnie dam się nim obdarować.
niedziela, 24 listopada 2013
Na nurka
Głowy moich pociech myję na dwa sposoby.
Pierwszy: na szczoteczkę.
Delikwent pod prysznicem tapla się wodą, ja go myję, moczę włosy rękami, za chwilę myję szamponem. Żeby spłukać, daję w łapę szybko szczoteczkę, kładę chłopaka na wznak. Delikwent zajmuje się szczoteczką, ja spłukuję głowę.
Plusy: Szast-prast-gotowe. Szybka akcja-zero płaczu.
Minusy: szczoteczka raz w tygodniu wymaga wymiany.
Drugi: na nurka.
Delikwent zakłada okularki do nurkowania. A ja myję włosy.
Plusy: Szast-prast-gotowe. Szybka akcja-zero płaczu.
Minusy: dla delikwentów współpracujących. Najlepiej lubiących nurkować.
Pierwszy: na szczoteczkę.
Delikwent pod prysznicem tapla się wodą, ja go myję, moczę włosy rękami, za chwilę myję szamponem. Żeby spłukać, daję w łapę szybko szczoteczkę, kładę chłopaka na wznak. Delikwent zajmuje się szczoteczką, ja spłukuję głowę.
Plusy: Szast-prast-gotowe. Szybka akcja-zero płaczu.
Minusy: szczoteczka raz w tygodniu wymaga wymiany.
Drugi: na nurka.
Delikwent zakłada okularki do nurkowania. A ja myję włosy.
Plusy: Szast-prast-gotowe. Szybka akcja-zero płaczu.
Minusy: dla delikwentów współpracujących. Najlepiej lubiących nurkować.
| przymiarka na nurka |
piątek, 22 listopada 2013
Kotku
- Pan to do żony musi mówić "kotku" - zagaiła Radka pani w przedszkolu, gdy ten odbierał Krzysia.
Radek zrobił wielkie oczy. W kontaktach ze mną nie ma zwyczaju stosować terminologii odzwierzęcej (żabka, myszka, rybka, kotek to nie nasza bajka).
- Bo Krzyś tak ładnie zwraca się do dziewczynek. Kotku, mówi.
O rany Julek!
Radek zrobił wielkie oczy. W kontaktach ze mną nie ma zwyczaju stosować terminologii odzwierzęcej (żabka, myszka, rybka, kotek to nie nasza bajka).
- Bo Krzyś tak ładnie zwraca się do dziewczynek. Kotku, mówi.
O rany Julek!
czwartek, 21 listopada 2013
Więcej ekspresji, proszę.
Z samego rana pojechałam dzisiaj z Julkiem na konsultacje do OWI (Ośrodka Wczesnej Interwencji - dla niewtajemniczonych) do doświadczonego fizjoterapeuty. Żeby dowiedzieć się, jak Julek stoi z ruchowym rozwojem. Nad czym trzeba popracować, co ewentualnie skorygować.
Pani spóźniła się 10 minut. Przez pierwsze 5 minut robiła ogólny wywiad (masa urodzeniowa, wady towarzyszące, znaki szczególne ;)). Potem poprosiła o rozebranie Julka. Zatrzymała się na pampersie, zdziwiona, że jeszcze go ma. Tłumaczę, że nie jest gotowy ze swoją samoświadomością na odpieluchowanie. Zapytała o mowę. Mówię, że nie mówi. Przez kolejne 40 minut wysłuchałam monologu na temat jej metod pracy z niejakim Stasiem, do którego jeździ kilka razy w tygodniu. Metod mających wywołać rozumienie i gadanie. Fizjoterapeuta na tropie innowacyjnych metod nauki mówienia.
Julek w tym czasie przychodził do mnie. Prezentował zabawki. Zaczepiał uśmiechem. Pani monologowała. A ja przez grzeczność (kurs asertywności potrzebny mi od zaraz!) nie przerywałam.
W pewnym momencie udało mi się wtrącić, że Julek ma swoje "wyrazy", np. z piosenki o żabce, gada u-a, u-a zawsze na żabę, którą wyhaczy w reklamie pewnej sieci handlowej na przykład.
A jaka to piosenka?
No to mówię, że tutejsza, z OWI.
- A pani mi przypomni.
Zwróciłam się do Julka i zaczynam śpiewać (pani notuje słowa): "jam jest żabka, tyś jest żabka, my nie mamy nic takiego, jedna łapka, druga łapka, skrzydełka żadnego, u-ua kua-kua, u-ua kua-kua". Julek jak zwykle włącza się i produkuje wszystkie gesty, na koniec efektownie wyśpiewuje u-a u-a.
Pani podsumowała: - W skali od 1-10 pani zaangażowanie oceniłabym na poziomie trzecim.
Szybko zapytałam (bo kolejni rodzice już się dobijali): - A jak Julka rozwój ruchowy?
- Dobrze, bardzo dobrze.
I tak oto przestawiając cały nasz domowo-zawodowy poranek, żeby uzyskać informacje o ruchowych konkretach, dowiedziałam się, że najważniejsza w pracy nad mówieniem jest eskpresja.
Proszę pani, ja byłam pierwszy i ostatni raz u pani. Bo pani traci mój czas. I to jest do bani!
Ponieważ w każdej sytuacji są pozytywy. Ja miałam jeden: Julka. Pobyłam z nim. W aucie "pogadaliśmy" sobie, pośpiewaliśmy, a jedna piosenka usłyszana w radiu tak nas zainspirowała, że Julek wokalizował oooo na zawołanie. Ja oooo, on oooo, ja ooo, on oooo. Ale jakie oooo. Pełne śmiechu i ekspresji. O!
Pani spóźniła się 10 minut. Przez pierwsze 5 minut robiła ogólny wywiad (masa urodzeniowa, wady towarzyszące, znaki szczególne ;)). Potem poprosiła o rozebranie Julka. Zatrzymała się na pampersie, zdziwiona, że jeszcze go ma. Tłumaczę, że nie jest gotowy ze swoją samoświadomością na odpieluchowanie. Zapytała o mowę. Mówię, że nie mówi. Przez kolejne 40 minut wysłuchałam monologu na temat jej metod pracy z niejakim Stasiem, do którego jeździ kilka razy w tygodniu. Metod mających wywołać rozumienie i gadanie. Fizjoterapeuta na tropie innowacyjnych metod nauki mówienia.
Julek w tym czasie przychodził do mnie. Prezentował zabawki. Zaczepiał uśmiechem. Pani monologowała. A ja przez grzeczność (kurs asertywności potrzebny mi od zaraz!) nie przerywałam.
W pewnym momencie udało mi się wtrącić, że Julek ma swoje "wyrazy", np. z piosenki o żabce, gada u-a, u-a zawsze na żabę, którą wyhaczy w reklamie pewnej sieci handlowej na przykład.
A jaka to piosenka?
No to mówię, że tutejsza, z OWI.
- A pani mi przypomni.
Zwróciłam się do Julka i zaczynam śpiewać (pani notuje słowa): "jam jest żabka, tyś jest żabka, my nie mamy nic takiego, jedna łapka, druga łapka, skrzydełka żadnego, u-ua kua-kua, u-ua kua-kua". Julek jak zwykle włącza się i produkuje wszystkie gesty, na koniec efektownie wyśpiewuje u-a u-a.
Pani podsumowała: - W skali od 1-10 pani zaangażowanie oceniłabym na poziomie trzecim.
Szybko zapytałam (bo kolejni rodzice już się dobijali): - A jak Julka rozwój ruchowy?
- Dobrze, bardzo dobrze.
I tak oto przestawiając cały nasz domowo-zawodowy poranek, żeby uzyskać informacje o ruchowych konkretach, dowiedziałam się, że najważniejsza w pracy nad mówieniem jest eskpresja.
Proszę pani, ja byłam pierwszy i ostatni raz u pani. Bo pani traci mój czas. I to jest do bani!
Ponieważ w każdej sytuacji są pozytywy. Ja miałam jeden: Julka. Pobyłam z nim. W aucie "pogadaliśmy" sobie, pośpiewaliśmy, a jedna piosenka usłyszana w radiu tak nas zainspirowała, że Julek wokalizował oooo na zawołanie. Ja oooo, on oooo, ja ooo, on oooo. Ale jakie oooo. Pełne śmiechu i ekspresji. O!
poniedziałek, 18 listopada 2013
Dziękujemy :)
Fundacja "Zdążyć z Pomocą" zakończyła dzisiaj księgowanie 1%.
Dziękujemy!
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do wpłat 1% na Julka i wszystkim, którzy ten 1% przekazali.
Dziękujemy Darczyńcom z Żarów, Głubczyc, Krosna Odrzańskiego, Warszawy, Kielc, Bielska-Białej, Łodzi, Zielonej Góry, Pruszkowa, Przemyśla, Krakowa, Płońska, Inowrocławia, Mińska Mazowieckiego i Gdańska.
Dziękujemy za każdą złotówkę i każdą jej wielokrotność.
Zgromadzone środki przeznaczymy na zajęcia, które będą wspomagać rozwój Julka. Pokładam ogromne nadzieje w systematycznej pracy. I wierzę, że przyniesie efekty. Za to, że wy również w to wierzycie, szczególnie dziękuję. W imieniu Julka. Najsłodszego Faceta W Moim Życiu.
Dziękujemy!
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do wpłat 1% na Julka i wszystkim, którzy ten 1% przekazali.
Dziękujemy Darczyńcom z Żarów, Głubczyc, Krosna Odrzańskiego, Warszawy, Kielc, Bielska-Białej, Łodzi, Zielonej Góry, Pruszkowa, Przemyśla, Krakowa, Płońska, Inowrocławia, Mińska Mazowieckiego i Gdańska.
Dziękujemy za każdą złotówkę i każdą jej wielokrotność.
Zgromadzone środki przeznaczymy na zajęcia, które będą wspomagać rozwój Julka. Pokładam ogromne nadzieje w systematycznej pracy. I wierzę, że przyniesie efekty. Za to, że wy również w to wierzycie, szczególnie dziękuję. W imieniu Julka. Najsłodszego Faceta W Moim Życiu.
sobota, 16 listopada 2013
Zmiany
To są bardzo subtelne zmiany. Czasem kilka razy zaobserwowane dla pewności, że to nie przypadek.
Julek zaczyna bać się ciemności, Julek zaczyna być zazdrosny o Krzysia, Julek poszukuje pretekstów do śmiechu.
Jego osobowość rozwija się.
Ciągle bez słów. Te uwięzione gdzieś w głowie nie są w stanie przebić się przez blokadę. Ale Julek bardzo chce mówić. Jego kch, kch jest teraz częste, wyraża prawie wszystko. Zastępczy produkt wyrazu.
To też zmiana w Julku.
Te małe-duże rzeczy cieszą bardzo.
Julek zaczyna bać się ciemności, Julek zaczyna być zazdrosny o Krzysia, Julek poszukuje pretekstów do śmiechu.
Jego osobowość rozwija się.
Ciągle bez słów. Te uwięzione gdzieś w głowie nie są w stanie przebić się przez blokadę. Ale Julek bardzo chce mówić. Jego kch, kch jest teraz częste, wyraża prawie wszystko. Zastępczy produkt wyrazu.
To też zmiana w Julku.
Te małe-duże rzeczy cieszą bardzo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)