piątek, 31 lipca 2026

Wkładki

Byliśmy na corocznym badaniu stóp po to, żeby zamówić buty ortopedyczne i wkładki na nowy rok szkolny. Julek w butach z wkładkami robionymi na zamówienie chodzi po szkole. Oprócz tego kupujemy wkładki supinujące do  codziennego obuwia. Te robione na zamówienia nie mieszczą się w zwykłym obuwiu. 

Julka płaskostopie jest duże, zawsze je miał. Ale jak był młodszy, mniejszy i lżejszy stopy jeszcze stawiał prosto. Teraz człapie i stawia stopy w poprzek, w stylu Charliego Chaplina. Buty z wkładkami nie zmniejszą wady, ale trzymają ją w ryzach. Tak przynajmniej wynika z wczorajszego badania. Przy okazji badania wyszło, że rozmiar Julka stopy to 40. Urosła przez rok. 

Od lat korzystamy ze sklepu Achilles. Jesteśmy zadowoleni. Koszt badania, buty oraz wkładki pokryjemy z subkonta Julka. Dziękujemy!





czwartek, 30 lipca 2026

Kolonie z BK

Po powrocie z Bielska nie minęło kilka dni, gdy ponownie pakowaliśmy walizkę. Tym razem tę największą, w której pomieściły się ubrania na ciepłe i zimne dni, trzy przebrania na planowane dyskoteki tematyczne, komplet na plażę, ręczniki, kosmetyczka i sterta bielizny. Julek po raz trzeci szykował się na kolonię ze stowarzyszenia Bardziej Kochani. 

Nie wykazywał wielkiego entuzjazmu. Rozumiał już, że kolonia to nie Zielona Szkoła z panią Edytą i na krótko. Nadal jednak było dla niego ważne, czy jedzie Antek, Jaś, Dominik Mały. W sumie z jego klasy było czworo dzieci, a z Antkiem był nawet w grupie. 

Wyjechali do Bęsi w pierwszy poniedziałek lipca na dziewięć dni. Początkowo pogoda ich nie rozpieszczała, aż w końcu przyszły dni ze słońcem. Mogli plażować. I wtedy zakończyły się telefony od synka, który dzwonił, żeby powiedzieć nie, że kocha, że tęskni, że fajnie, tylko, że czas minął. Prosty komunikat z Family Link. Wyznaczony limit  na telefonie na gry i you tube właśnie się skończył. :)

Tęsknota pojawiła się po tygodniu. I gdy wieczorami dużo częściej dzwonił Julek, to po to, że powiedzieć/upewnić się/odliczyć ile dni zostało do powrotu oraz żeby ustalić plan na pierwsze dni w domu. Wiedział, że przyjedzie babcia Krysia, będą goście i impreza z okazji Krzysia osiemnastych urodzin. Te wypadły podczas nieobecności Julka, ale główne, rodzinne obchody przesunęliśmy na trzeci weekend lipca.

Wreszcie synek wrócił. Poważniejszy, trochę szczuplejszy, zadowolony. Najpierw nic nie mówił. Z czasem zaczął opowiadać. I była to opowieść pozytywna, pełna ciepłych wspomnień. 









czwartek, 2 lipca 2026

Wakacyjna logistyka

Wróciliśmy z Bielska i po trzech dniach zdalnej pracy pojechałam do stacjonarnej pracy. Radek też w terenie. 

To ten moment. Masz niepełnosprawne dziecko w miarę samodzielne i musisz zostawić je w domu. Do tej pory prosiliśmy babcię Aldonę o zaopiekowanie Julka już od godzin porannych. Tym razem znając zwyczaje Julka, postanowiliśmy zorganizować ten czas inaczej. Po raz pierwszy.

Rozmowa z Julkiem. Tłumaczenie. Akceptacja. W kuchni czekał na niego euthyrox, na stole w salonie śniadanie (pięć połóweczek chlebka ze słonecznikiem z sałatą, wędliną, rzodkiewką; na środku talerza garść pomidorków koktajlowych). Uzupełniłam posiłek karteczką, na której napisałam: Kocham cię. Bo lubię tak. 

Przed wyjściem z domu zajrzałam do Julka. Spał na czujce. Łypnął okiem. Przysiadłam, jeszcze raz wyszeptałam, że euthyrox, że śniadanie, że Krzyś obok śpi, że babcia za płotem. Buziak. Poszłam. Radka już nie było.

Z pracy zadzwoniłam do Julka. Nie odebrał. Nie bombardowałam więcej telefonami. Cierpliwie i ze spokojem czekałam. Po pół godzinie dostałam smsa.



Pyszna chlebek. Uśmiecham się w środku szeroko. 

To miejsce, w którym dzisiaj jesteśmy, zaczęło się jeszcze w przedszkolu. Praca nad każdym aspektem samodzielności. Jedzenie, picie, toaleta, ubieranie się, kontynuowane i wzmacniane w szkole nauką czytania, mówienia, społecznych umiejętności, przekraczanie w sobie rodzicielskich barier czy da radę, czy sobie poradzi. To cały długi, trudny, żmudny proces, który nieustannie trwa. 

Obecność babci Aldony obok bezcenna. W ogródku była już o poranku. Widziała, że wyjeżdżam. Że Julek zostaje w domu. Zawsze czujna.
Dzięki niej łatwiej nam pracować nad Julka samodzielnością w dorosłej odsłonie.