Ładny, zgrabny, miły. Uśmiech pełen wdzięku. Twardy negocjator. Lubi postawić na swoim i wszystkich na baczność. Dynamiczny, z poczuciem humoru i buntem na wynos. A, ma zespół Downa. Ciągle o tym zapominam. Serio. Tylko jego rozwój i ciekawskie spojrzenia przypominają czasem, że ma. Przed państwem - Julek, młodszy brat Krzysia. Obaj to moi synowi. Dumna z nich ja!
środa, 3 lipca 2024
Czytanie kolejny poziom
poniedziałek, 13 listopada 2023
Zadania domowe
poniedziałek, 5 grudnia 2022
Wizyta misia Kornela
Szkoła Julka bierze udział w projekcie "Mały Miś w świecie wielkiej literatury", którego celem jest promowanie czytelnictwa wśród dzieci.
W ramach projektu rodzice przychodzą do przedszkola/szkoły i czytają dzieciom książeczkę, opowiadanie, fragment książki. Na początku 2020 r. miałam okazję odwiedzić Julka klasę i przeczytać Ulfa Starka "Cynamon i Trusia. Wierszyki od stóp do głów".
Pandemia przerwała realizację projektu, który teraz ruszył z powrotem. W piątek zabrałam więc ze szkoły Julka i Kornela - małego, sympatycznego misia, który przez weekend słuchał, jak sobie czytamy. Oprócz misia, w plecaku Julka znalazłam dzienniczek, w którym po przeczytaniu wybranej książeczki trzeba było napisać imię dziecka, tytuł pozycji, autora, bohatera książka, kilka słów o samej lekturze. Na stronie obok dziecko miało wykonanć rysunek odnoszący się do treści książki.
Julek zabrał się do zadania z ochotą. Najpierw spędził chwilę, szukając książki, którą chciał zaprezentować Kornelowi.
niedziela, 27 marca 2022
W praktyce
wtorek, 30 listopada 2021
Dziękujemy!
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" zakończyła księgowanie 1% podatku z 2020 r. Dziękujemy! To wspaniałe, że ciągle, niezmiennie chcecie nas wspierać w codziennym trudzie budowania Julka samodzielności, rozwijaniu jego umiejętności, pokonywaniu ograniczeń.
Chciałam przygotować z Julkiem specjalne podziękowania dla Was, ale zmieniłam zdanie. Pokażę Wam coś innego. Chyba nawet bardziej wymiernego. Efekty codziennej, mrówczej pracy. To właśnie one dają apetyt na więcej. Wasze pomaganie ma sens!!! Wdzięczność nasza - jak zawsze - wielka jest jak kosmos!
niedziela, 30 maja 2021
W szkole
Nauka czytania to nie jest coś, co Julkowi przychodzi z łatwością. A jednak siada przy biurku i ćwiczy. Często wprawdzie okupione to jest długotrwałymi negocjacjami, ale dajemy radę. Oboje. Julek w składaniu liter, czy bardziej sylab, ja w nietraceniu cierpliwości. Bo łatwe to nie jest mimo świadomości deficytów własnego dziecka mierzyć się ze wzlotami i upadkami w odczytywaniu tej samej sylaby. Bo raz Julek umie, drugi raz jakby niekoniecznie, zgaduje, patrzy na mnie, nie czyta, zmyśla.
Te akrobacje dotyczą już wprawdzie bardziej złożonych wyrażeń, ba! wyrazów: PUMA, POLE, MAPA, MAMA, ALA, LALA itd. Dziś idzie pięknie, jutro już nie. Taka huśtawka. Chyba jeszcze Julek nie złapał bakcyla, takiej wewnętrznej motywacji do nauczenia się czytania. Nie tracę jednak nadziei, bo Julek polubił czytanie książek na dobranoc. I nie że książka występuje w roli usypiacza. To jeden z ważnych etapów wieczornych rytuałów przed zaśnięciem. Julek słucha ze zrozumieniem.
Zaczęłam o czytaniu, żeby napisać o szkole. Wyszedł trochę dlugi wstęp. W szkole Julek uczy się czytać, ale bez wsparcia domu, niewiele osiągnie. Tylko systematyczność jest w stanie ogarnąć ten trudny temat na tyle, na ile oczywiście Julka umysł na to pozwoli. W szkole poza uczeniem się czytać dzieci robią wiele innych rzeczy. Na przykład piękne prezenty na Dzień Mamy i Taty
Mają hipoterapię i dogoterapię
Są zajęcia plastyczne, muzyczne, wychowanie fizyczne.
Nieśmiało pojawiają się atrakcje, które zatrzmała pandemia. Nadal w obostrzeniach, ale czerwiec całkiem przyjemnie będzie obfitował w imprezy.
Do czego zmierzam. Gdyby szkoła Julka skupiała się wyłącznie na nauce czytania (i liczenia) Julek wymiękłby prędko. A tak pośród tego miodu i fajnej klasy i świetnej wychowawczyni, i mądrych nauczycieli, i ciekawych zajęć, łyżka dziegdziu jest do strawienia, nawet potem w domu. Bo Julek rozumie, że szkoła to wiele przyjemności, kumple, przyjaźnie, życzliwość, ale też obowiązki. I uczyć się musi, żeby stawać się mądrym, coraz bardziej mądrym chłopcem.
Zdjęcia dzięki uprzejmości wychowawczyni Julka Pani Edyty Płochy.
środa, 24 lutego 2021
Zadanie domowe
Po urodzeniu Julka, naprawie serca, ogarnięciu się z zespołowym tsunami, najbardziej sen z powiek spędzała mi niewiedza, czy będzie gadał. Umiejętność mówienia wydawała mi się kluczem do wszystkiego. Julek nieprędko posiadł tę umiejętność. Obecnie nie gada koncertowo, raczej skromnie i bardziej wyrazami, jak zdaniami, ma kłopoty z pytaniami otwartymi i właściwą artykulacją, ale komunikuje się werbalnie. Umiejętność czytania pozostawała dla mnie kwestią otwartą. Traktowałam ją binarnie. Nauczy się – świetnie. Nie nauczy – trudno. I nic się nie zmieniło w tej kwestii. Julek jest w szkole. Uczy się czytać. Koniec kropka.
W praktyce wygląda to tak.
Raz na tydzień Julek dostaje zeszyt ze szkoły z czytaniem. Są w nim prace domowe do systematycznego, pięciominutowego, najlepiej jednak codziennego czytania. Czytaliśmy najpierw samogłoski (klasa pierwsza), potem sylaby MA (koniec pierwszej klasy), sylaby PA (początek drugiej klasy), potem oba paradygamaty razem. Szło różnie. Raczej pod górkę. Nieoczywistość czytania stała się faktem. Nigdy nie wiedziałam, co na dany moment Julek zaprezentuje. Będzie czytał albo nie będzie. Zaczęłam być systematyczna. W ubiegłym tygodniu było zadanie z pseudowyrazami typu AMA UPI YMO itd. Cała koperta i trzy obrazki. Na każdym po dwa ufoludki z chmurkami dialogowymi. Zadaniem Julka było czytać to, co gadają stworki. Wyjmowałam karteczki z koperty i układałam na chmurkach. Chrzanione ufoludki. Zżarły mi nerwy. Julek raz pięknie czytał, drugi raz całkiem nieźle, a potem przychodził trzydniowy reset i mieszał wszystko, a ja przechodziłam załamanie. Bo to było tak jakby ktoś wymazał wiele z głowy Julka i ten zaczął dostrzegać jakieś fragmenty nie w tej kolejności, co trzeba, poprzestawiane, poplątane, choć przed nim stoi rozwiązanie – wystarczy popatrzeć i przeczytać. Nie odpuszczałam mimo. Przyszła niedziela. Czytał z leciutkimi potknięciami. A w poniedziałek dostaję w zeszycie mega-pochwałę. Za te gadające ufoludki. Czytał wspaniale! Jestem pod wrażeniem!
W nauce czytania z Julkiem zrozumiałam, że:
- małe dawki, ale systematyczne,
- to jest dla niego bardzo trudne, więc koncentruje się na chwilę,
- gdy ma gorszy dzień, czyta krócej, to, co dla niego łatwiejsze (choćby samogłoski),
- nie zniechęcać się (ja),
- chwalić, mega chwalić najmniejsze postępy,
- nie poddawać się i nie załamywać (ja!).
Jesteśmy na samiutkim początku. Z kompletną niewiadomą końcowego efektu. Nie dowiemy się jednak, co jest na mecie, jeśli nie spróbujemy. To kolejny Julka ośmiotysięcznik.
piątek, 17 kwietnia 2020
Zadanie
Przeczytać samogłoski. Wyciąć. Dopasować. Przykleić. Ślimaki poznają swoje imiona.
Julek: - O nie! Boli ręka! To jest trudne! W akcie desperacji dorzuca: - Mama bije!
Czy płacą dodatek za pracę w warunkach trudnych? Pytam o siebie. Nie o Julka. ;)
środa, 24 lutego 2016
Samogłoski w grupie
Julek pracował. Zachęcony perspektywą kolorowania kartek, które wcześniej mu przygotowałam (wszystkie zadania zapisane przez panią Justynę w zeszytach, muszę wyprowadzać na zewnątrz, bo Julek na zeszyty reaguje alergicznie i z automatu odmawia współpracy, gdy widzi skoroszyt w pobliżu). Kiedy odechciewało mu się kolorować, zaznaczałam fragment rysunku, który miał jeszcze pokolorować, żeby zakończyć zadanie. Skutkowało. Potem powtarzał za mną samogłoski (pojedyncze czyta bezbłędnie, w grupie zlewają mu się w całość, stąd ćwiczenie).
Na znajdź "takie samo" (ostatnie na zdjęciu) zabrakło ochoty. Nie naciskałam.
Za to Julek odrobił dziesięciominutowe słuchanie sylab. I zaliczył buźkę z uśmiechem.
Do wykonania kartek potrzebowałam:
drukarki
nożyczek
kleju
kartek z bloku technicznego
flamastra
Czas wykonania pomocy (wszystkich łącznie jest 6): 15 minut.
Rozwijam skrzydła i wznoszę się na wyżyny kreatywności swej. Ha, ha, ha...

























