Szkoła Julka ruszyła z tygodniowym poślizgiem. Rozpoczęty w lipcu remont przedłużył się. Na szczęście od poniedziałku dzieci mogły rozpocząć lekcje w swoich klasach. Sala gimnastyczna i stołówka jeszcze niegotowe. Do pełnej normalności szkoła wróci w październiku (przy dobrych wiatrach).
Wakacje wydłużone o tydzień Julkowi wcale nie przeszkadzały. Gdy w ubiegły poniedziałek ruszał do szkoły, nie było w nim szczególnego entuzjazmu. Po tygodniu chodzenia wszedł w tryby. Twarde lądowanie bardzo osładzała wychowawczyni. Raz zabierając klasę na swoją działkę (śniadanie pod chmurką, spacer po lesie - też tak chcę), raz zabierając ich na lody.
W tym roku nastąpiły małe (wielkie?) zmiany w grafiku Julka. Oprócz capoeiry będzie chodził na zumbę. Oba zajęcia ruszą, jak skończy się remont w szkole.
I uwaga - po dziewięciu latach zrezygnowaliśmy z indywidualnych zajęć na basenie w Aninie. Zapisałam Julka do szkółki nauki pływania Orka prowadzonej przez Fundację Orka - sport i rozwój osób z niepełnosprawnością intelektualną. Fundację założyła Katarzyna Paszkowska - nauczycielka z Julka szkoły. Zajęcia na basenie prowadzą już trzy lata. Logistycznie było nam nie po drodze, dlatego nie przepisywałam Julka, ale zgadałam się z panią Kasią na olimpiadzie w czerwcu. Wynikiem tej rozmowy jest umowa z Orką. Julek od września uczestniczy w zajęciach grupowych na basenie w centrum Warszawy w piątki. Pani Kasia zabiera Julka i resztę grupy ze szkoły na basen. Do mnie należy już tylko odbiór Julka. W piątek były pierwsze zajęcia. Grupa chłopców prowadzona jest przez Marcina Oraszka, również nauczyciela ze szkoły Julka. Widziałam filmik z tych zajęć, umieszczony na fanpagu fundacji. Bardzo cieszę się z tej zmiany. Julek jest w gronie swoich kolegów, prowadzony jest przez pedagogów specjalnych, którzy znają specyfikę naszych dzieciaków i potrafią z nimi pracować. Będzie się działo! A Radek wreszcie odetchnie od cotygodniowych niedzielnych wyjazdów z Julkiem na basen.




