Ładny, zgrabny, miły. Uśmiech pełen wdzięku. Twardy negocjator. Lubi postawić na swoim i wszystkich na baczność. Dynamiczny, z poczuciem humoru i buntem na wynos. A, ma zespół Downa. Ciągle o tym zapominam. Serio. Tylko jego rozwój i ciekawskie spojrzenia przypominają czasem, że ma. Przed państwem - Julek, młodszy brat Krzysia. Obaj to moi synowi. Dumna z nich ja!
poniedziałek, 18 kwietnia 2022
Wielkanoc
poniedziałek, 11 kwietnia 2022
Nocowanie
Na początku była lista. Lista rzeczy, które mają dzieci wziąć do szkoły na nocowanie. Lista z obrazkami tak, żeby to dziecko się pakowało, a nie rodzic za dziecko. :)
Julek zgodnie z wytycznymi rozpoczął pakowanie. Mało znany mu śpiwór pomogłam znaleźć, wyjęłam z pokrowca. Syn mój odbył błyskawiczne szkolenie z obsługi śpiwora. Trening na sucho. ;)
Potem już poszło gładko. Poduszka, piżama, Miś. Ubrania na zmianę, ubrania na sobotę. Szczotka do zębów, pasta, mydło, ręcznik. Są! Książki do czytania. Proszę podpisać. Podpisane! Julek samodzielnie zbierał rzeczy, odhaczał na liście. Podekscytowany z każdą minutą coraz bardziej.
piątek, 8 kwietnia 2022
Szkolne opowieści
Ze szkolnego podwórka :)
1. Szkoła powoli wraca na tory przed pandemią (choć nikt tej ostatniej oficjalnie nie odwołał). Coraz więcej wspólnych zajęć, wyjść (powróciły spacery do pobliskiej biblioteki, z której dzieci pożyczają książki do czytania w domu). Powróciła możliwość szykowania wspólnych posiłków. Julek na śniadanie dostaje całą bułkę, masło w małym słoiczku, niepokrojone warzywa. W szkole sam szykuje sobie śniadanie. Kroi, smaruje, zjada.
2. Zaczął zajęcia z copeiery. Były w szkole od września, ale środy nam nie pasowały. A że mogłam nieco przemeblować tygodniową układankę popołudniowych zajęć nas wszystkich, Julek zachwycił się copeierą, którą oglądał na zorganizowanym happeningu przez szkołę z okazji ŚDZD, pan Marcin (instruktor) zgodził się na dokoptowanie Julka już teraz, synek mój zaczął się uczyć tej brazylijskiej sztuki walki. Idealne połączenie ruchu ciała z muzyką. Jest zachwycony.
3. Była półroczna ocena postępów uczniów. Jest dobrze. Julek swoim tempem posuwa się do przodu, rozwija się, w skupieniu pracuje przy stoliku, w grupie już nieco mniej skupiony. Potrafi czekać na swoją kolej. Generalnie samoobsługowy (udoskonalamy odpinanie i zapinanie guzików oraz zabiegi higieniczne potoaletowe w trybie dwójeczki). Znosi wprawdzie do domu zachowania wchłonięte przez naśladownictwo, ale eliminujemy je na bieżąco. Przyjazny, skory do śmiechu (tu czasami nadśmiechu, niedekwatnego do sytuacji, co nie wynika ze złośliwości, raczej z potrzeby rozładowania sytuacji, skłonności do wygłupów). Lubi robić psikusy. Sam je wymyśla. Przykład? Proszę bardzo - wypija mus. Pusty pojemnik wypełnia powietrzem i częstuje panią Edytę, że niby pełne. Kto nie zawijał klocka w papierek po krówce i nie podkładał rodzicom do zjedzenia, niech pierwszy zje tego cukierka. ;)
4. Nocowanie w szkole. Pierwotnie planowane na koniec pierwszej klasy. Niezrealizowane przez pierwszą falę koronawirusa. Pierwsze podejście jesienią tego roku szkolnego wstrzymane gwałtownym wzrostem zachorowań. Czwarta fala nabierała rozpędu. Drugie podejście wstrzymane przez chorobę nauczyciela. Trzecie podejście - dzisiaj. Cdn.
Dzieje się :)
poniedziałek, 28 marca 2022
Pełny kurnik
Gra jest z nami jakieś półtora roku, ale rok musiała poczekać, żeby Julek ją polubił. To wstęp do Superfarmera. Zasady są proste. Trzeba wypełnić kurnik i zebrać dziewięć kur. Można to zrobić na dwa sposoby. Wyrzucając sześć albo zamieniając trzy kurczaki na kurę.
W grze używa się dwóch kostek. Oczka 1-2-3 dają jajko, 4-5 kurczaka, 6 - kurę. Za trzy jajka jest kurczak, za trzy kurczaki - kura. Wymianę można zrobić jedną, przed swoim rzutem kostką.
Jak w każdej grze są haczyki. Tu zdublowane oczka. Wyrzucisz 1-1 oddajesz jajko wybranemu graczowi, wyrzucisz 4-4 przychodź bieda i musisz oddać wszystkie jajka do wspólnej puli. Najgorzej, jak wypada 6-6, bo tracisz kury. Przed kurami może obronic cię kogut. Tego możesz dostać za trzy kury. Ponieważ już nie raz i nie dwa traciłam w ten sposób kury, tracił je Julek, zwykle kupujemy nasze ubezpieczenie płacąc kurami. Gra jest dynamiczna, nie nudna i szybka. Najlepiej, gdy Julek wygrywa. A że ma szczęście do gry, to zwykle on prowadzi.
Zwykle nie znaczy zawsze. I dziś nie było jak zwykle. Dziś to ja miałam szczęście. Co rzucałam kostkami, wypadała szóstka (kura) i oczka 4 albo 5 (kurczak). Szlam jak burza. Nic nie dublowałam. Kogut pięknie pilnował kurnika. Wygrałam. Julek musiał przeżyć przegraną.
To początek rozgrywki. Humor Julkowi dopisuje.
Mina nieco rzednie. Julek bezbłędnie identyfikuje, gdzie kur jest mniej, a gdzie więcej.
Tym razem nie udało się. To mój kurnik szybciej się wypełnił. W niezadowoleniu Julka trochę jest teatru, trochę rozżalenia. Emocje jak najbardziej prawdziwe. Materiał do przepracowania. Na szczęście Julek długo nie strzela focha.
niedziela, 27 marca 2022
W praktyce
poniedziałek, 21 marca 2022
ŚDZD 2022
Dwudziesty pierwszy marca. Pierwszy Dzień Wiosny. Dzień Wagarowicza. 26. dzień bezpodstawnej, brutalnej inwazji Rosji na Ukrainę. Poniedziałek. Słoneczny. 21.03. Światowy Dzień Zespołu Downa. #WDSD2022 Dzień w szkole. Dzień w pracy. Wszystko tu i teraz. Obok. Przede mną. Za mną.
W tym roku nie miałam siły na kolorowe skarpetki. Gdyby nie inicjatywa szkoły, zapomniałabym, że święto Julka. Jak świętować, gdy obok cierpią ludzie. Tracą dobytek życia, zdrowie, bliskich. Uciekają spod bomb do kraju, który z jednej strony dzieli się sobą, opieką, wszystkim, z drugiej - już podlicza, złorzeczy, nie ma serca.
Z jedną reklamówką. Spod gruzów, z piwnic, w strachu. Nie ogarniam tego. Nie potrafię. Nie chcę wyobrażać. A jednak. Życie tam. Życie tu. Może ostatnia taka wiosna. Siłą woli zmuszam się do codzienności. Rytm dnia na chwile niweluje niepokój. Uśmiech Julka rozbraja negatywne emocje. To dobrze.
Dziś jego święto. Jego siła. Jego moc. Mój Julek. Nikt nie liczy chromosomów, gdy mówi kocham. Miłość. Gdyby każdy ją miał, nie byłoby wojny. Taki banał. Niezrozumiały dla wielu. Wolę Julka świat. Prosty, dobry, uszyty na miarę. Bez zawiści, bez kompleksów, bez urazy. Z otwartym sercem na każdego.
niedziela, 13 marca 2022
Umyj ręce
Po zakupach w sklepie. Z Julkiem.
- Julek, umyj, proszę, ręce.
Synek idzie do łazienki. Za chwilę woła:
- Już! Myłem.
- Ale jak umyłeś? Bez wody? Nie słyszałam, żeby leciała. - pytam z kuchni, w której wypakowuję torbę.
- Dooobra. - i rzeczywiście słyszę wodę.
Potrafi gadać. Coraz lepiej odczytuje sylaby, a nawet wyrazy. Zaczyna kłamać.
Nikt nie obiecywał, że będzie idealnie. Prawda? ;)



















