Poszwędaliśmy się po naszej okolicy. W sumie wyszło 8,5 km.
Zgodnie orzekliśmy, że fajnie będzie wybrać się na wycieczkę rowerową do Warszawy.
Chęci są. Rowery gotowe. Potrzebna nam tylko właściwa pogoda.
Ładny, zgrabny, miły. Uśmiech pełen wdzięku. Twardy negocjator. Lubi postawić na swoim i wszystkich na baczność. Dynamiczny, z poczuciem humoru i buntem na wynos. A, ma zespół Downa. Ciągle o tym zapominam. Serio. Tylko jego rozwój i ciekawskie spojrzenia przypominają czasem, że ma. Przed państwem - Julek, młodszy brat Krzysia. Obaj to moi synowi. Dumna z nich ja!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz