sobota, 9 czerwca 2018

Kubuś Puchatek

Kubuś Puchatek. Maskotka niemała, zakurzona, w zasadzie brudna. Wylądowała w rękach Julka. Chciałam ją odebrać, ale Julek uparł się, że zabierze ją na zajęcia (właśnie czekaliśmy na nie).
- Kubuś na zajęcia. - powtarzał Julek, co rusz całując umorusane oblicze Puchatka. Uśpił mą czujność. Uwierzyłam w więź na prędce wyprodukowaną przez Julka. I w pomysł zabrania nowego przyjaciela do p. Anety.
Drzwi się otworzyły.
Julek zwinnym ruchem bach! (nie przekraczając progu pokoju) wrzucił maskotkę na środek pomieszczenia. Machnął ręką wołając: - Do widzenia! Zrobił obrót i w nogi.
Refleks zadziałał. Syn nie czmychnął daleko.
Postępy Julka są różne. I w mowie i w społecznych kontaktach i w kombinowaniu i w prędkich ucieczkach.
Nie dajcie zwieźć się pozorom. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz