W drugim tygodniu września Julek ze swoją klasą spędzili pięć fantastycznych dni w Krościenku nad Dunajcem. Wyjazd szkolny z wychowawczynią był na zaproszenie rodziców Dominika Małego, którzy mają dom w Krościenku. Jeszcze w wakacje powstał plan. Zwiedzanie Krościenka, wycieczka do źródła św. Kingi, spotkanie z ratownikami GOPR, pawilon edukacyjny Pienińskiego Parku Narodowego, impreza urodzinowa Dominika Małego. Oprócz przyjemności - obowiązki. Zakupy spożywcze, dyżury przy wspólnym przygotowywaniu posiłków, dyżury w sprzątaniu. Mama Dominika zabrała dzień przed wyjazdem ciężkie bagaże (walizki, śpiwory i materace), a młodzież pociągiem jechała do Nowego Targu z małymi plecakami. Z Nowego Targu mieli zapewniony transport busem pod sam dom w Krościenku. Organizacja na medal.
Tym razem udało się tak, że cała, calutka klasa pojechała na wycieczkę, a wychowawczyni miała wsparcie nie tylko w gospodarzach (rodzicach Dominika), ale jeszcze w dwóch mamach.
Takie rzeczy tylko w 6b. Zintegrowanej i zżytej dzięki wychowawczyni.
Wyjazd z Dworca Warszawa Centralna. Pełna ekscytacja w oczekiwaniu na resztę klasy.
Wycieczka do pawilonu edukacyjnego.
Spotkanie z ratownikami GOPR. Przeżycie duże.
Spacer i pizza nad Dunajcem. Bajka!
Obowiązki :)
Ale najbardziej ucieszył mnie SMS od jednej z mam wspierających na wycieczce panią Edytę: "Marta. Twój Julek jest niesamowity. Jestem pełna podziwu, jak sobie radzi, jaki kulturalny, ciepły, fajny chłopak. Brawo dla Niego.".



























