wtorek, 15 lutego 2022

Po feriach

Ferie za nami.

Krótki, intensywny czas. Krzysiek w drugim tygodniu wyjechał na obóz. Julka zawiozłam do babci Krysi. Z powodów wyższych i nieplanowanych czas swój z babcią (wyraz "sam" pojawiał się w co drugim zdaniu) z tygodnia został skrócony do trzech dni. W niedzielę rano wyjeżdżałam z Bielska, we wtorek wieczorem Julek już wracał z babcią Krysią. Środa oddana najstarszej siostrze mojej Mamy. Wyjazd przed wschodem słońca do Poznania. Ostatnia droga. Spotkanie z rodziną. Powrót. Julek czekał na nas w domu. Babcia Krysia została z nami do soboty. Zdążyła spotkać się z wracającym Krzysiem. I skończyły się ferie.

Dla moich synów czas był dobry. Odskocznia od codzienności, Julek zaliczył wypad z tatą do kina na "Sing2", podróż pociągiem w jedną i drugą stronę do Bielska, swoje pierwsze zupełnie sam poza domem, z ukochaną babcią Krysią, potem jeszcze z nią czas na wspólnej zabawie w naszym domu. 

Dla Krzyśka wyjazd z kumplami na obóz. Intensywne treningi, z atrakcjami w tle. Najlepszy okazał się tor gokartowy, a jakże :) A i my z Radkiem uszczknęliśmy co nieco dla siebie i wreszcie obejrzeliśmy monograficzną wystawę w Muzeum Etnograficznym "Nikifor - malarz nad malarzami". Planowaliśmy ten wypad od jesieni. Ciągle coś stawało nam na drodze. 

Ferie minęły. Mierzymy się z nowymi wyzwaniami. Czekamy na wiosnę. 


piątek, 4 lutego 2022

Planszówki

Wśród gier planszowych ostatnio prym wodzi Chińczyk. Stary, poczciwy, prosty, losowy Chińczyk. Niby nudny, a ile niesie w sobie emocji. Szczególnie gdy grają więcej jak dwie osoby. Kupiłam razu pewnego, tak przy okazji czegoś innego. Chwycił i pozostał z nami.

Julek lubi grać w Chińczyka. Ma, cholerka, szczęście w grze. Zwykle wypada mu taka liczba oczek, jakiej potrzebuje. :) Nie zawsze jednak idzie wszystko po jego myśli. To nie jest ten czas, gdy było mu wszystko jedno - wygra nie wygra. Są dni, gdy nie w smak mu przegrana i sytuacja, gdy to właśnie jego pionek wraca do bazy, wywołuje negatywne emocje. Uczymy się radzić sobie z nimi. 

Lubimy też grę "Karta rowerowa". Julek dostał ją od babci Krysi, gdy w ubiegłym roku opanował jazdę na rowerze. Gra nieskomplikowana, przy okazji uczy "na sucho" zasad jazdy, znaków i tego, jak należy zachowywać się na drodze.

Każdy z rowerzystów losuje trzy miejsca, do których ma dotrzeć. Układa żetony z miejscami na swojej karcie rowerowej, obmyśla najszybszy plan dojazdu, uwzględniając znaki i zaczyna swoją wycieczkę, rzucając kostką. Po dotarciu do celu, pozostawia żeton i jedzie dalej. Jeśli po drodze zatrzyma się na polu ze znakiem zapytania, czytam pytanie. Wszystkie dotyczą bezpiecznej i prawidłowej jazdy na rowerze. Najczęściej wykraczają poza zakres poznawczy Julka, ale nauczyłam się tak układać karty, żeby Julek obznajmiał się ze znakami drogowymi. Przynajmniej tymi najważniejszymi. 



poniedziałek, 31 stycznia 2022

Styczniowo

Między początkiem a końcem stycznia była codzienność. Szara, bezsłoneczna, wietrzna, niespokojna. Chłopaki doturlali do ferii. Zamajaczył gdzieś po drodze katar, nawet dwa. Lekke, przejściowe, nietestowane. Zdarzyły się wtedy, gdy omikron nie był jeszcze w natarciu. Bo teraz nic już nie jest oczywiste. I zwykła kichawka może okazać się covidem.

Julek miał dwa razy zajęcia z piłki nożnej. Trzecich nie odbył, bo pani dyrektor w ostatnim tygodniu zawiesiła zajęcia pozalekcyjne. Zaczęły się panoszyć w szkole zachorowania. Uniknęliśmy jednak kwarantanny.

Krzysiek zaliczał, poprawiał, uczył się, szykował do kolejnych próbnych egzaminów z matematyki. Nie zdążył napisać. Zamknęli szkoły. 

Mierzymy się więc jak wszyscy ze zmiannością i nieprzewidywalnością rzeczywistości. Plany na ferie są proste. Przetrwać, nie zachorować, iść dalej. W sobotę Krzysiek wyjeżdża na obóz sportowy do Brzegu, Julka mam zawieźć do babci Krysi. Ale ten fragment układanki wisi na włosku. Z przyczyn ostatecznych. 

W tym czasie zimowym, ciemnym i trudnym podpisaliśmy z Radkiem zgodę na wydłużenie etapu edukacyjnego Julka. To dobry krok. Przysługuje uczniom z orzeczeniem o kształceniu specjalnym. Dwa razy w trakcie nauki w szkole podstawowej. Za zgodą rodziców dziecko nie otrzymuje promocji do kolejnej klasy. Powtarza. Powtarza. Powtarza. Powtarza rok. Powtarza, utrwala materiał. Julka nie obowiązuje podstawa programowa. W zamian na początku każdego roku szkolnego jest przygotowywany Indywidualny Program Terapii Edukacyjnej (IPET) dostosowany do Julka możliwości, rozkręcający jego potencjał, pokonujący ograniczenia. Julek nie liczy lat spędzanych w szkole, gdy ktoś go pyta, do której chodzi klasy, odpowiada, że do A. Druga, trzecia, jakie to ma znaczenie. Najważniejsze, że ten etap edukacji Julek będzie wydłużał ze swoją wychowawczynię i kolegami z klasy. Dla mnie - oprócz tego, że jest oczywiste, że Julek potrzebuje innego wymiaru czasowo-przestrzennego do zdobywania umiejętności czytania, pisania, liczenia - rok dłużej w szkole, to przesunięcie o 365 dni pytania co dalej. Co po skończeniu szkoły podstawowej? 

wtorek, 11 stycznia 2022

W Nowym Roku

Między świętami, Nowym Rokiem a świętem Trzech Króli życie nasze spowolniło. Nie pozbawione trosk i codziennych wyzwań dało jednak odetchnąć od rannych pobudek, pędu, i zwykłych obowiązków. Te ostatnie wprawdzie nie zniknęły, ale pięknie rozłożyły się w czasie. 

Udało się załatwić kilka odkładanych spraw, jedne odmrozić, dugie zakończyć, trzecie wprowadzić w obieg. Nie ma że wszystko stoi. W niezłym ruchu to nasze życie.

Julek witał Nowy Rok w towarzystwie ośmioletniego Damiana, którego poznał ledwo kilka godzin przed północą. Nieoczekiwanie chłopcy znaleźli wspólny język, wspólne zainteresowania. Zniknęli na zabawie w Julka pokoju. Potem wspólnie grali na ps4, dzieląc ekran na pół, współtworzyli swoje światy. Jeden normatywny, drugi daleko od normy. Dzieją się czasem rzeczy niezwykłe. Julek był szczęśliwy. Miał swojego kumpla. Swoje zdanie, ale i swojego przewodnika w zabawie. Tak bardzo mu tego na co dzień brakuje. 

Wśród zadań odłożonych i zrealizowanych znalazło się szczepienie naszej Kilki. Julek po raz kolejny okazał się wspaniałym towarzyszem lęków naszej czworonożnej panienki. Tulił, pocieszał, głaskał. A w oczekiwaniu na naszą kolej w poczekalni odczytwyał w wyrażeniu WYJŚCIE EWAKUACYJNE litery, sylaby, które zna. Praktyczna strona nowej umiejętności i doskonały motywator do dalszej nauki czytania. 

Nowy Rok już dawno za nami. Ale ciągle jeszcze trwa pierwszy miesiąc. Świeżynka z tego stycznia. Dobrego roku życzymy. W zdrowiu, miłości, życzliwości, zgodzie. Niech dobrze się dzieje! 

środa, 29 grudnia 2021

Zdalnie

Post z serii "niewyrobiona w czasie". Miał być tydzień temu. Jest dzisiaj. 

Szkoła Julka przeszła w tryb zdalny. Nie musiała. O trybie pracy szkół specjalnych i tym razem decyduje dyrektor. Nasza dyrektor zdecydowała o trybie zdalnym. 

W ślad za decyzją o nauce zdalnej pojawił się dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Początkowo nie było pewności, czy będzie również obejmował dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności, które skończyły już 8 lat. Trzeba było trochę poczekać na sprawdzone informacje. Rzeczywiście tak jak przy trzeciej fali w przypadku zamknięcia szkoły pracujący rodzice dzieci legitymujących się orzeczeniem o niepełnosprawności mogą korzystać z zasiłku. Odetchnęłam. Mając wybór łatwiej organizować skomplikowaną rzeczywistość.

Przed świętami musiałam pracować. Julek połączył się zdalnie z klasą dopiero w środę. Julek lubi swoją wychowawczynię panią Edytę. Lubi Antka, Dominika Małego, Agatkę, Julkę, Janka i Dominika Dużego. Trochę nie rozumie, że teraz zdalnie, a wczoraj stacjonarnie. Dzisiaj ferie, jutro lekcje. Gubi się. Uporządkowany świat zaskakuje. 

Szybkie łączenie. Chochliki przekorne. Na komputerze nie było wizji, na telefonie - fonii. Wybraliśmy komputer. Julek widział wszystkich. Nikt nie widział Julka. Za to słyszał. Julek w ramach życzeń zaśpiewał kolędę. Może było mu łatwiej, bo nie był widziany. Poprosił, żeby razem. Zniknęło już z jego słownika "sarem", którego znaczenia długo nie potrafiłam rozszyfrować. Zaśpiewaliśmy więc razem. Jedną zwrotkę kolędy "Przybieżeli do Betlejem". Coraz lepiej Julkowi wychodzi śpiewanie kolęd. Machał szczęśliwy do obecnych na wizji koleżanek i kolegów. Cieszył się ze spotkania. Drugi rok z rzędu pandemia dyktuje warunki okołoświątecznych szkolnych tradycji. Może to już ostatni raz?


sobota, 25 grudnia 2021

Boże Narodzenie

Czas zwolnił. Nastała cisza. Zrobiło się śnieżnie, z lekka mroźnie. 

Znów udało się nam spotkać w Bielsku z Rodzicami. Wspólnie radować z przyjścia Jezusa. Chcemy czerpać z tego Światła siłę, wiarę, nadzieję, miłość. Z wdzięcznością uśmiechamy się do Dzieciątka. Dziękujemy za łaski, którymi nas obdarza. Ciągle jesteśmy razem. 

Świętujmy, cieszmy się sobą, nie pamiętajmy trudnych chwil i zadr w sercu. Tak kruche i ulotne jest nasze szczęście. 

niedziela, 19 grudnia 2021

Pierogi

Zrobiłam ciasto na pierogi. Rozwałkowałam. Wykroiłam kółka. Przyszedł Julek:

- Mama, pomóóóż?

Proszę bardzo. Siadaj.

Julek zajął swoje standardowe miejsce na blacie. Zaczął nakładać farsz na ciasto. Wypełnił wszystkie przygotowane kółka. Zaczęłam więc sklejać pierogi. Wyposażyłam Julka w widelec. Miał dociskać falbankę. Przy trzecim pierogu zatrzymał się. Omiótł wzrokiem blat. Spojrzał na miskę z farszem. Policzył kółka z wyłożonym farszem. Sześć.

- Idę. Do taty.

I zeskoczył z blatu. 

- Już? - wyraziłam rozczarowanie.

Julek westchnął. Spojrzał wymownie na blat. Spojrzał na mnie. Dorzucił jeszcze pokazując na farsz: - Kupa Kilki. I wyszedł.

Roboty na etacie długo nie zagrzeje.